8 lutego w katowickim Spodku miał miejsce wyjątkowy koncert: Hołd dla Joki (zmarłego rapera z grupy Kaliber 44 – dla tych, co nie w temacie). Pierwsze utwory i płyty to lata mojej młodości i muzyka, która jest ze mną do dziś. Musiałem zatem tam być, a że lubię, jak gdzieś jadę i przy okazji coś zobaczę i zjem, to pojechaliśmy z żoną na pół weekendu i zwiedziliśmy Muzeum Śląskie, a przed koncertem zjedliśmy wyśmienite żarełko. Zapraszam do lektury 🙂
Cały katowicki wypad udało się zorganizować dość tanio i wygodnie, bo wszystko było w zasięgu spaceru: hotel ( Ibis Budget Centrum Katowice ), restauracja ( Żurownia ), muzeum ( Muzeum Śląskie ) i koncert. Zaczęliśmy od razu od muzeum i powiem szczerze – nie spodziewałem się aż tylu ciekawych obrazów i wystaw. Na dzień dobry dostajecie Gierymskiego i Chełmońskiego, potem Wyczółkowski, Malczewski, a na dokładkę Matejko i Kossak (jak się bliżej przyjrzycie, zobaczycie kunszt w malowaniu koni, czyli tego, z czego najbardziej jest znany).



W kolejnych salach coraz więcej obrazów współczesnych, wiele z nich autorstwa najbardziej znanych śląskich malarzy, i jeszcze cudowny obraz Beksińskiego. Po zejściu na dół trafiamy do muzeum historii Śląska. Warto przejść spokojnie, poczytać i spróbować zrozumieć, jaki to był tygiel i jak inne były tu problemy, a tak niedaleko Krakowa.

Niestety na pozostałe budynki nie starczyło nam czasu, ale z pewnością Muzeum Śląskie odwiedzimy ponownie z synem, bo warto dzieciom też pokazywać sztukę i historię.
Po zwiedzaniu szybki meldunek w hotelu (rezerwacja jak zwykle przez booking.com) i spacer przez najbardziej znaną ulicę w Katowicach, czyli Mariacką. Cel: Żurownia. Trochę na uboczu, ale jej renoma jest znana i może byśmy ją minęli, gdyby nie długaśna kolejka do wejścia. Także zróbcie jak my i zarezerwujcie stolik wcześniej. Restauracja wygląda jakby była mieszkaniem z kilkoma pokojami, karta typowo śląska – część nazw dań musieliśmy wygooglować. Mimo dużego ruchu obsługa mega ogarnięta i szybko mogliśmy się raczyć naszymi wyborami: żurem z jajkiem i śmietaną – można sobie wybierać dodatki za 2–3 złote i skomponować żur, jaki lubicie. Żur na pół, żeby starczyło miejsca na dania główne: dla żony Kulebele, czyli kluski śląskie nadziewane szarpaną wołowiną za 42 PLN, a dla Pana Wycieczki rolada śląska (słusznych rozmiarów) z kluskami śląskimi i kapustą. Oba dania nam przypasowały – wołowina miękka, kluski delikatne. Do tego śląskie piwo. Najlepsza rolada śląska jaką jadłem, nie tylko w Katowicach. Buono!!



Wieczór, jak wspomniałem, to koncert, ale następnym razem wieczorem planetarium i jeden z kilku pokazów do wyboru. Jest plan na kolejny weekend w Katowicach, tym razem z dzieckiem 😉
został tylko spokojny sen i – jak na klase i cenę hotelu – bardzo dobre śniadanie
ADRESY:
Muzeum Śląskie: Adres: Tadeusza Dobrowolskiego 1, 40-205 Katowice
Żurownia: Adres: Juliusza Ligonia 16, 40-036 Katowice
Hotel Ibis Budget Centrum Katowice: Adres: al. Walentego Roździeńskiego 18, 40-202 Katowice
Q&A
Jaka jest cena biletów do muzeum ?
Aktualnie ( luty 2026): 29pln normalny i 19pln ulgowy
Czy w Żurowni potrzebna rezerwacja stolika ?
Nie, możesz wejść z ulicy ale spodziewaj się kolejek. Ja bym rezerwował stolik wcześniej ( tlyko telefonicznie)
Ile czasu przeznaczyć na Muzeum Śląskie ?
My byliśmy 4godziny i było trochę mało czasu. a jeszcze zostały nam wysatwy czasowe do zobaczenia